Dziś sobota , 23 września 2017 r. imieniny: Bogusława, Liwiusza, Tekli

Erygowanie parafii cywilno-wojskowej i zabiegi o wybudowanie kościoła.

Szczecińska gmina katolicka otrzymała status parafii 29 maja 1809 roku. Można było zatem prowadzić księgi kościelne, udzielać chrztów, ślubów i uczestniczyć w pogrzebach. Do parafii należało też kilka filii; roztaczała nadal opiekę nad jednostkami wojskowymi na Pomorzu Zachodnim.

W 1806 roku skasowany został klasztor dominikanów w Hildesheim. Tamtejszy biskup zwrócił się do biskupa we Wrocławiu o przejęcie zwierzchnictwa nad Kościołem katolickim na Pomorzu Zachodnim. W 1812 roku, w porozumieniu z rządem pruskim, wyznaczono proboszcza kościoła św. Jadwigi w Berlinie na delegata na Marchię i Pomorze Zachodnie. Podporządkowanie Kościoła Pomorza Zachodniego i Marchii biskupowi we Wrocławiu i jego delegatowi w Berlinie, zostało potwierdzone przez papieża Piusa VII bullą „De saluto animarum" z 16 lipca 1821 roku. Oficjalna nazwa delegatury brzmiała: „Książęco-biskupia Delegatura Brandenburgii i Pomorza". Pierwszym proboszczem kościoła w Szczecinie był Hiacynt Heinevetter, jego pomocnikiem natomiast Józef Zygmunt Hampel (od 1822 r. proboszcz).
Według sprawozdania z 1821 roku parafia liczyła 1000 osób. Z okolic podszczecińskich należało do niej około 5000 osób. Posiadała filie w Yiereck, Hoppenwalde, Luisenthal, Augustwalde, Stargardzie i Prenzlau. Jako parafia wojskowo-cywilna otaczała opieką duszpasterską jednostki wojskowe i katolickie gminy cywilne na całym Pomorzu i Rugii.
Józef Zygmunt Hampel był proboszczem do 1833 roku. W czasie jego kadencji dla katolików cywilnych zaczęto odprawiać nabożeństwa w kościele św. Jana (Ewangelisty) nad Odrą. Użytkowanie starego obiektu sakralnego uznano jednak za niebezpieczne, gdyż, jak stwierdzono, w każdej chwili groził zawaleniem. Nadal wykorzystywano kaplicę zamkową. Liczba katolików Ciągle wzrastała, stąd proboszcz Kinzel (nominowany l stycznia 1833 r.) wystąpił 16 lipca 1840 roku do rejencji z prośbą o powiększenie kościoła o dodatkowe pomieszczenie, nie uzyskał jednak zezwolenia.
W styczniu 1843 roku proboszczem w Szczecinie został Carl Vogt, który zwrócił się do władz z prośbą przydzielenia parafii południowego skrzydła zamku, ale i ona została odrzucona, stąd w 1845 roku ponowił wniosek o przyznanie parafii katolickiej kościoła pocysterskiego, usytuowanego w pobliżu Bramy Panieńskiej, przy obecnej Baszcie Siedmiu Płaszczy. Ministerstwo Wojny dekretem z 8 grudnia 1846 roku wyraziło zgodę, ale lokalne władze wojskowe nie aprobowały tej decyzji twierdząc, że były kościół obecnie jest arsenałem i po oddaniu go trzeba by wybudować na ten cel nowy gmach. W międzyczasie Ministerstwo do Spraw Wyznań Religijnych i Medycyny kilkakrotnie zalecało nadprezydentowi wyszukanie dogodnego placu na wybudowanie kościoła katolickiego. Znalazł go proboszcz Vogt - był to teren leżący przy Forcie Leopolda (ob. Wały Chrobrego), miedzy wałem a bramą szańcową. Znajdował się tam lazaret, który mógł być przydatny kościołowi. Komendant garnizonu nie zgodził się na tę propozycję twierdząc, że po rozebraniu fortyfikacji plac ten będzie przeznaczony na założenie ogrodu szpitalnego i zbudowanie magazynu zaopatrzeniowego.
Według raportu policji w 1865 roku w Szczecinie było 776 katolików wojskowych, 1363 katolików cywilnych (wraz z pobliskimi wioskami), natomiast z dalszych miejscowości uczęszczało do kościoła 417 osób (razem 2556 osób). Ponadto tutejsi duchowni obsługiwali wiele innych miast na Pomorzu Zachodnim. Dlatego Dyrekcja Policji postulowała wyszukanie dogodnego miejsca na budowę kościoła. Sprawa ta, według policji, była nagląca i pilna. W sierpniu 1868 roku pojawiła się szansa na znalezienie placu przy obecnej poczcie nad Odrą, który należał do wojska. Walka o ten teren trwała kilka lat, niestety bezskutecznie, od 1872 roku rozpoczęto tam budowę potężnego gmachu urzędu pocztowego.
Starania o nową świątyni? katolicką kontynuował proboszcz Paul Bautz (mianowany 23 marca 1870 r.). W tym czasie na przykład gmina żydowska otrzymała działkę na budowę synagogi przy ul. Dworcowej. W obszernej korespondencji z władzami proboszcz wskazywał, iż gmina żydowska jest dużo mniejsza od katolickiej, a jednak to właśnie jej wyznaczono miejsce na powstanie synagogi. Przedstawiał również argumenty świadczące o konieczności wzniesienia kościoła katolickiego, informował, iż biskup Wrocławia zebrał już na ten cel 13 tyś. talarów. Swój apel skierował nawet do cesarza Niemiec. Być może po tej interwencji władze szczecińskie zaproponowały trzy lokalizacje. Pierwsza - u zbiegu obecnej al. Wyzwolenia i placu Żołnierza, druga - przy Bramie Portowej, trzecia - u zbiegu ul. Kaszubskiej i parceli oznaczonej numerem 91 (ob. przy ul. Bogurodzicy). Po licznych rozmowach, ustaleniu wielkości obszaru i jego ceny ostatnia propozycja została przyjęta. Według prawa kanonicznego miejsce pod nowy kościół musiało być zatwierdzone przez biskupa.
 

Odsłon: 2223